- Madaleine martwiłem się o ciebie - powiedział cicho. - Gdzie spędziłaś całą noc, bałem się, że mogło coś ci się stać albo, co gorsza ty mogłabyś sobie coś zrobić - dodał zaniepokojony.
- Przepraszam tato. Ja nie mogłam tu zostać - odpowiedziała skruszona. Nie powinna tak uciekać z domu i narażać ojca ma zmartwienie. Widząc jego zdziwione spojrzenie zastanowiła się jak teraz wygląda. Miała zmierzwione włosy, suknia była nierówno zawiązana, usta nabrzmiałe a w jej oczach pojawił się tajemniczy błysk. Nie chciałaby ojciec domyślił się gdzie była i co robiła.
- Ja spędziłam noc u Reese, ona o nic nie pytała i nie starła się mnie na sile pocieszać - odrzekła stanowczo. Do tej pory nigdy nie okłamała ojca i miała nadzieję, ze tym razem jej uwierzy.
- Kochanie, dzwoniłem do twoje koleżanki i nie było cię u niej. Nie musisz mnie okłamywać, a jeśli nie chcesz mi powiedzieć gdzie byłaś, nie będę tego od ciebie wymagał. Ale proszę nie znikaj tak więcej, jesteś najbliższa mi osobą i wiesz, że kocham cię bezgranicznie - odparł zmieszany Lucas. Blondynka podeszła do mężczyzny i przytuliła się do niego. Zawsze, gdy coś ją trapiło mogła schować się przed światem w bezpiecznych ramionach ojca. Wiedziała ze teraz jej życie będzie wyglądało zupełnie inaczej. Zawsze w miasteczku była ulubienicą wszystkich a teraz wszyscy będą na nią patrzeć przez pryzmat jej nieudanego ślubu.
Dwa dni po tym jak Matthew porzucił Maddy przed ołtarzem, całe Nortport dokładnie wiedziało, co się stało w felerną sobotę. Dziewczyna ani razu nie opuściła swojego domu, ponieważ bała się konfrontacji ze swoimi sąsiadami albo zobaczyłaby Matta lub Christophera. Miller po ucieczce blondynki ze swojego mieszkania, dzwonił do niej kilka razy, ale Maddy konsekwentnie odrzucała połączenia. Było jej bardzo wstyd po tym jak się zachowała i nie wiedziałaby, o czym miałaby z nim rozmawiać.
- Mad, czy ty mnie słuchasz - zapytała zdezorientowana Reese. Jedynie przyjaciółka miała kontakt w tym czasie z blondynką.
- Oczywiście, że słucham - odpowiedziała zmęczona.
- To o czym teraz mówiłam?
- Opowiadałaś o tej cholernej plotkarze pani Brocks, która naopowiadała, że byłam tak oziębłą narzeczoną, że Matthew musiał znaleźć sobie kogoś innego - zreferowała zniesmaczona Williams.
- Tak mi przykro. Nie wyobrażam sobie jak się teraz czujesz. To musi być straszne, zostać porzuconą przed ołtarzem - rozwodziła się brunetka. Chodź Madeleine miała już tego dość, współczucie Livingstone było szczere i naturalne, więc jeszcze je znosiła.
- Powiedz mi Reese, widziałaś może Christophera? - zapytała Maddy udając niezainteresowaną,
- Tak, a co? - zapytała dziewczyna, po czym niespokojnie zaczęła się kręcić na swoim fotelu.
- A mówił coś o mnie? - dodała cicho.
- Nie, widziałam go w sklepie i nawet nie rozmawialiśmy - odparła spokojnie. - Dlaczego on cię tak interesuje? Myślałam, że zapytasz czy widziałam Matthew.
- Reese, muszę ci coś powiedzieć. Naprawdę potrzebuje teraz się wygadać i mogę o tym porozmawiać tylko z tobą... - zaczęła blondynka.
- O co chodzi? Czy coś się stało - odparła zaniepokojona dziewczyna.
- No w pewnym sensie - rzekła i szybko wykrzyczała - spałam z Christopherem w moją niedoszłą noc poślubną. Teraz czuję się strasznie, przecież ja go nienawidziłam całe życie. Fakt, trochę wtedy wypiłam, ale dobrze wiedziałam, co robię i uwierz mi chciałam tego i... było niesamowicie - dokończyła Williams pełna emocji. Gdy spostrzegła niewyraźną minę przyjaciółki, zmartwiła się.
- Resse, o co chodzi? Uważasz, że jestem taka jak ta Vanessa? Łatwa?
- Nie Mad, oczywiście, że nie. Ale jest coś, o czym ja ci nie powiedziałam - powiedziała zmartwiona brunetka i kontynuowała. - Chodzi o nasz bal maturalny. Pamiętasz? Wtedy zaprosił mnie Chris i dobrze wiem, że zrobił to tylko, dlatego, że ty i Matt go poprosiliście.
- To nie tak. Chciałam dobrze - zaprotestowała blondynka.
- Wiem. I ten bal był wspaniały a Christopher był naprawdę wymarzonym partnerem no i ja też spędziłam z nim noc, wtedy po tym balu - wypowiedziała cicho.
- Naprawdę? Byłyśmy z tym samym facetem? - nie dowierzała dziewczyna.
- Czy jesteś na mnie zła Madeleine ? - zapytała cicho.
- No oczywiście, że nie. Tylko dziwię się, że nie powiedziałaś mi wcześniej o tym, co się stało. Przecież jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami.
- Przepraszam, chciałam ci powiedzieć, ale nie chciałam stracić twojej przyjaźni a doskonale wiedziałam, że nie cierpisz Christophera - powiedziała cicho brunetka.
Wieczorem po wyjściu Reese z domu Williamsów zjawił się niespodziewany gość. Lucas, który otworzył drzwi Chrisowi zdziwił się na jego widok.
- Dobry wieczór panie Williams - powiedział cicho mężczyzna.
- Christopher, chyba wiesz, że po tym, co się stało nie jesteś mile widzianym gościem w moim domu - odpowiedział mu.
- Przepraszam, że to ja przerwałem ślub, ale to chyba lepiej że Madeleine dowiedziała się o romansie Matthew przed ślubem niż po.
- Tak to prawda, ale ty doskonale wiedziałeś, co się dzieje i kryłeś swojego przyjaciela przez kilka miesięcy. Nie uważasz, że moja córka zasługiwała, aby dowiedzieć się prawdy? - rzekł po siwawy ojciec i dodał cicho - Myślisz, że Maddy jest ci wdzięczna, że przez ciebie została upokorzona na oczach całego miasteczka? Przecież ona teraz nie będzie miała tutaj życia.
- Wiem o tym i bardzo mi przykro z tego powodu - odpowiedział skruszony brunet.
- Ojcze, co się tutaj dzieje? - rozmowę przerwała mężczyznom Madeleine, która od kilku minut przysłuchiwała się im. Na widok Chrisa dziewczyna zarumieniła się. Odkąd wyszła z jego mieszkania on ciągle do niej dzwonił a ona odrzucała wszystkie połączenia. Nawet teraz nie była gotowa na spotkanie z mężczyzną.
- Kochana, przyszedł Christopher - powiedział cicho ojciec do swojej córki.
- Maddy, chciałem zobaczyć jak się czujesz - rzekł spokojnie i spojrzał na dziewczynę.
- Dziękuję, wszystko u mnie w porządku - odpowiedziała zdawkowo.
- Możemy chwilę porozmawiać - zapytał brunet nieśmiało.
- Madeleine to zostawię was samych, będziecie mogli spokojnie porozmawiać - pierwszy odezwał się Lucas i zostawiał parę samą. Gdy wychodził i spojrzał zdezorientowany na córkę, blondynka wiedziała, że jej ojciec domyśla się, że Christopher nie przyszedł rozmawiać o Matthew i ślubie.
- Po co tutaj przyszedłeś - syknęła zła niebieskooka.
- Chciałem z tobą porozmawiać dobrze wiesz, na jaki temat - odpowiedział szybko.
- Nie mamy, o czym rozmawiać.
- Dwa dni temu wyszłaś zanim się obudziłem i nie zdążyliśmy porozmawiać a wiesz, że mamy, o czym - wytłumaczył jej brunet.
- No to rozmawiajmy. Ale to, co się stało nie miało żadnego znaczenia. Byłam wtedy rozgoryczona i trochę u ciebie wypiłam i...
- Nie byłaś wtedy tak bardzo pijana, byłaś świadoma tego, co robisz tak jak ja. Jednak, mimo iż to nie miało znaczenia i nic nas nie łączy to może mieć konsekwencje - dodał wzburzony mężczyzna.
- Konsekwencje? O czym ty mówisz? - zapytała przestraszona.
- Mad wiem, że to był twój pierwszy ale ja jestem doświadczony i powinienem o tym pamiętać. Jednak przy tobie kompletnie przestałem się kontrolować.
- Nie rozumiem - odpowiedziała bezradna.
- Nie użyliśmy prezerwatywy, jeżeli nie bierzesz tabletek możesz zajść w ciąże - wytłumaczył jej spoglądając na nią zażenowany. Nigdy nie był w takiej sytuacji. Zawsze, gdy sypiał z kobietą, zabezpieczał się. Miał tylko nadzieję, że teraz, gdy po raz pierwszy się zapomniał, obejdzie się bez konsekwencji. Nie wyobrażał sobie, co by wtedy było. Ta dziewczyna go nienawidziła i nawet, gdy spędzili razem noc, nadal są wrogami. Madeleine spojrzała na niego zdziwiona. Do tej pory nawet nie pomyślała o tym, że się nie zabezpieczyli ani o tym, że mogłaby mieć dziecko razem z Christopherem. Wtedy to dopiero miasteczko miałoby, o czym plotkować. On córka szanowanego prawnika i syn miejscowego alkoholika mieliby mieć razem dziecko. To niemożliwe.
- Nie martw się, nie zajdę w ciąże - powiedziała cicho dziewczyna.
- Skąd ta pewność? - odezwał się zły brunet.
- Biorę tabletki antykoncepcyjne, więc nie mamy się czego obawiać - odpowiedziała pewnie blondynka. Miała nadzieję, że mężczyzna jej uwierzy.
- Bierzesz? Przecież nigdy nie spałaś z Matthew - zadrwił.
- Takie tabletki również pomagają łagodzić zespól napięcia przedmiesiączkowego, jako przyszły lekarz powinieneś się orientować - powiedziała szybko i zastanowiła się. Co będzie, jeśli naprawdę zajdzie w ciążę? Przecież okłamała Chrisa i nigdy nie brała tabletek. Mężczyzna przyjrzał jej się uważnie i zauważył jej wahanie.
- Dobrze, jeśli jednak okaże się, że będziemy mieć dziecko chciałbym o tym wiedzieć. Jestem świadomy, że nie masz o mnie dobrego zdania jednak wezmę za ciebie i dziecko pełną odpowiedzialność. Wiesz, że zaopiekowałbym się wami - Miller zapewnił blondynkę.
- Nie będzie takiej potrzeby - odpowiedziała dumnie i dodała. - Możesz już iść skoro wszystko sobie wyjaśniliśmy.
- Dobrze, do zobaczenia Madeleine.
Dwa tygodnie później przypuszczenia młodej kobiety potwierdziły się. Patrząc na test ciążowy Maddy miała pewność, że zaszła w ciąże z Christopherem. Dziewczyna rozpłakała się. Nie wiedziała, co teraz począć. Owszem mężczyzna zapewnił ją, że gdyby mieli dziecko weźmie za nich odpowiedzialność, ale ona wolałaby umrzeć niż ogłosić całemu Nortport, że spodziewa się dziecka Chrisa. Blondynka wiedziała, że musi zastanowić się nad całą tą sytuacją. Jej ojciec nic nie wiedział i na razie nie miał pojęcia, że jego ukochana córka mogłaby być w ciąży. Co mógłby zrobić, gdy dowie się prawdy? Madeleine wiedziała jedno, Miller nigdy nie dowie się prawdy.
Witajcie. Przepraszam, że na tak długo opuściłam bloga. Letni semestr był dość ciężki i miałam zdecydowanie za mało czasu. Od 15 do 23 czerwca mam sesję i potem już będę miała czas tylko dla siebie. Kolejny rozdział, mam nadzieję pojawi się jeszcze przed moją sesją. Liczę na wasze komentarze i opinie, chciałabym wiedzieć czy to co piszę podoba się wam :) Życzę wam miłego tygodnia i serdecznie wam pozdrawiam :*

Witaj no i doczekałam się super rozdziału, jestem ciekaw jak twoja bohaterka poradzi sobie z tą nagłą niespodzianką" czekam na nowy rozdział niecierpliwie:)
OdpowiedzUsuńWitaj. Bardzo ci dziękuje za miły komentarz.
UsuńPozdrawiam i życzę miłego dnia :)
Wróciłam, kochana c:
OdpowiedzUsuńI mimo tego, że zawiesiłaś blogi o Klausie i Caroline, jestem twoją wierną czytelniczką. To opowiadanie bardziej przypadło mi do gustu niż tamte, ale również je czytam. Strasznie mi się przykro zrobiło Madeleine i nawet to dobrze, że Chris powiedział prawdę. Chociaż mógł powiedzieć o tym wcześniej, oszczędziłby jej cierpienia. A Matt to wielki 'dick' i powinien dostać w tego ryja. Przeczuwałam, że Maddy zajdzie w ciążę, ale żeby nie powiedzieć o tym Chris'owi? Tak mnie zaciekawiłaś tym opowiadaniem, że czekam na kolejny rozdział, który mam nadzieję pojawi się szybko.
Pozdrawiam :*
xoxo, elose <3
+ chciałam się ciebie zapytać, czy pomóc ci w prowadzeniu katalogu o tematyce The Vampire Diaries i The Original? bo mam sporo czasu i z chęcią bym ci pomogła c:
Witaj. Bardzo ci dziękuje za szczery i długi komentarz.
UsuńPozdrawiam i życzę miłego dnia.
PS. Jeżeli tylko byś chciała chętnie przyjmę pomoc w prowadzeniu TVD Catalog bo strasznie go zaniedbałam.
Z wielką chęcią ci pomogę ^^
UsuńWyślij mi zaproszenie pod ten gmail: schleich385@gmai.com
Jeśli już przyjmę zaproszenie musisz mi zmienić na administratora, dobrze? Wiesz jak to zrobić?
Tutaj ci wszystko wytłumaczyłam: http://i.imgur.com/B48zGp1.png
Usuń